czwartek, 19 września 2013

:: Poranny dryf ::

Poranny dryf to historia, którą zaczęłam rysować parę miesięcy temu. Długo leżała niedokończona, ale niedawno postanowiłam poświęcić jej trochę czasu. Zaczęło się od tak zwanego "zmęczenia materiału", uczucia duszności i potrzeby zmiany, potrzeby znalezienia dla siebie jakiejś wolnej przestrzeni. Forma historii zmienia się, ponieważ zależało mi na zderzeniu przestrzeni zamkniętych i otwartych, plam mocnych i delikatnych itp.

(Komiks najlepiej czytać, otwierając poszczególne plansze w osobnych kartach przeglądarki).








4 komentarze:

  1. Podoba mi się, nie tylko dlatego, że moje poranki często wyglądają bardzo podobnie (poza obecnością psów, których nie lubię).

    To co, skoro wreszcie się zmobilizowałaś, kiedy kolejne komiksy?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki. Kolejne już się zalęgły w szkicowniku, więc pewnie niedługo...

    P.S. Nie lubisz psów? To dopiero jest dla mnie ciekawa historia...

    OdpowiedzUsuń
  3. NIE ZNOSZĘ! Boję się ich. Widząc kogoś, kto idzie z dużym psem na smyczy (bez smyczy to w ogóle panika), potrafię przejść na drugą stroną ulicy i wrócić dopiero wtedy, kiedy pies jest już bardzo daleko.

    Rób kolejne rzeczy, bo dobrze Ci to wychodzi. Pewnie pogadamy o tym jeszcze przy piwku w Łodzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ok, nie będę Cię przekonywała, że moje są inne niż reszta. Ja lubię i kropka.

    Pewnie pogadamy:)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Obrazy zamieszczane na tym blogu podlegają ochronie praw autorskich. Proszę nie wykorzystywać ich bez wiedzy autorki.